2 lip
2013
Kategoria: Eye candy, Przetwory
Autor:    Komentarzy: 8

ZaWECKowany dżemik truskawkowy z tymiankiem

20.1

Witajcie! Sezon na truskawki dobiega końca, a ja nie zdążyłam jeszcze nacieszyć się ich smakiem. Nie wiem jak Wam, ale mi ten rok ucieka z każdym miesiącem coraz szybciej – dopiero co wróciliśmy z wakacji, a już wydaje się, że na plażach Sardynii wylegiwaliśmy się w poprzednim życiu. Przed wyjazdem ostateczna ostateczność w postaci  antybiotyku, po wyjeździe znów deszcze niespokojne (takiej ściany wody jak w ciągu ostatniego tygodnia chyba nigdy nie widziałam, a już na pewno nie pamiętam ratowania donicy z pelargoniami przed upadkiem z parapetu z… przemoczenia!) i kolejne choróbsko na tapecie. Kompletnie nie czuję smaku! Porcja truskawek, która miała zostać zapieczona pod kruszonką nadal czeka na chętnego głodomora. Nawet pomidorówka Mamy pod nieobecność Rodziców spędziła w lodówce nieprzyzwoitą ilość czasu. Całe szczęście po wygrzaniu się w południowym słońcu miałam kilka lepszych dni i właśnie wtedy udało mi się przygotować małą porcję dżemu truskawkowego.

20.2 20.7

Od dłuższego czasu chodzą za mną ziołowe połączenia. Tym razem padło na tymianek, który podczas krótkiej podróży na trasie sklep-dom zdążył odświeżyć wnętrze poczciwego Miecia (dla niewtajemniczonych: Matiz to Mieczysław, a co! – zacne autko zasługuje na poważne imię), zdominować całkiem niezłe perfumy i narobić smaka na planowany dżemik. Trochę teraz żałuję, że dość ostrożnie się z nim obeszłam. Zawsze podaję Wam przepisy zgodne z tym, co widać na zdjęciach, pozostaje mi więc tylko zachęcić Was do bardziej hojnego rozdysponowania aromatycznych listków :) Gdybyście się zastanawiali, czy czegoś tu przypadkiem jeszcze nie brakuje – nie, nie używałam pektyny, ani żadnych środków żelujących. Co prawda truskawki należą do grupy owoców najuboższych w pektynę, ale z niewielkim dodatkiem soku z cytryny dżem osiągnął naprawdę dobrą konsystencję, na pewno nie ucieknie Wam z grzanek i rozkosznie oblepi kubki smakowe! ;)

20.8

Pamiętajcie, by odpowiednio przygotować słoiczki, w których chcecie przechowywać dżem. Powinny być dokładnie umyte i wyparzone. Jeśli tak jak ja buszując po Pintereście rozkochaliście się w naczynkach z grubego, zielonkawego szkła (wystąpiły już tu i tu) – mówiąc krótko będziecie używać WECKów (pod linkiem znajdziecie szczegółowy poradnik), oszczędźcie kąpieli we wrzątku gumowym uszczelkom. Te powinny zostać opłukane w zimnej wodzie.

Składniki na 2 słoiczki (290ml i 160ml):

✔ 600g słodkich truskawek
✔ 3 łyżeczki listków tymianku (z górką)
✔ 100g cukru trzcinowego
✔ 1 łyżka soku z cytryny

Truskawki kroimy w słupki, wystarczy na ćwiartki. Delikatnie przeciągamy palcami wzdłuż łodyżek tymianku odrywając od gałązek listki (nie polecam wersji z łodyżkami do żucia ;)). Tak przygotowane składniki wrzucamy do garnka z grubym dnem, zasypujemy cukrem i skrapiamy sokiem z cytryny. Po 10 minutach leżakowania zaczynamy gotować dżem. Często mieszamy, by nic nie przywarło do rondelka. Po 20-30 minutach, gdy truskawki się rozpadną, sprawdzamy gęstość przeciągając po dnie łyżką lub silikonową łopatką. Jeśli dżem nie spływa od razu na miejsce, możemy zdjąć go z ognia i z ogromną satysfakcją płynącą z przygotowania szalenie skomplikowanego przepisu ;) przełożyć do słoiczków, po czym odstawić do ostygnięcia i stężenia.

20.4 20.3

Smacznego!

20.5

20.6 20.9

Niniejszy wpis zawiera lokowanie produktu.


Pin on Pinterest14Share on Facebook10Email to someoneTweet about this on Twitter0share on TumblrGoogle+0

Komentarzy: 8

  • Weck ma piękne te formy słoików, oprócz tego, że mogły by nie mieć wytłoczonej marki na każdym z nich :D Nigdy nie łączyłam sama takich smaków, ufam tylko już tym wymyślonym przez innych. Jeśli będzie mi dane i sama zrobię taki dżem lub któryś z moich znajomych Tych Co Gotują wpadnie na tak świetny pomysł to spróbuje truskawki + tymianku :)

    • Przynajmniej bardzo to logo gustowne i tylko z jednej strony :) Więc jak przychodzi co do czego można ukradkiem obrócić :D Dżemik polecam, szybko się robi, a ziółka zupełnie inaczej smakują niż w wytrawnych potrawach :)

      • Jako grafik ( z zawodu) i marketingowiec (z zamiłowania) doceniam ładne logo (zwłaszcza, że jest fajne i rozpoznawalne), ale jakoś słoik to ostatnia rzecz na jaką wrzuciłabym logo, żeby mi świeciło ciągle przed oczami :) Zwłaszcza, że samą formą już mówi „Jestem Weck, jestem fajny, znany, – kup mnie” :D

        • Do mnie i tak wszystkie ładne naczynia wołają „kup mnie” ;)
          Wow, dziewczyna grafik! Kiedyś próbowałam się władować w projektowanie stron, ale po paru mies. i ciągłym oglądaniu stron z inspiracjami i Behance doszłam do wniosku, że to chyba typowo męski zawód ;)

          • E tam, męski… :D Kobiety mają lepszą wyobraźnie – niezawodna w pracy grafika :D

          • Tylko te wyobrażenia potem poukładać w te wszystkie siatki, kolumny itd. :D Jakoś mi stosunkowo szybko przeszło ;) No i trafiłam na portfolia paru panów, którzy mi tak poprzeczką wysoko zamachali, że na paluszkach bym nie doskoczyła ;)

  • Prześliczne zdjęcia!

Zostaw wiadomość :)