Kawowa lava z malinami, mleczną czekoladą i karmelem… kawowym

56.7

Witam w Nowym Roku! Tak, trochę mi zeszło z tym powitaniem, ale postanowiłam w styczniu dać sobie trochę luzu. Zeszły rok był bardzo intensywny (i chwała mu za to!) i musiałam trochę odsapnąć ograniczając pracę nad zleceniami do minimum. Ale już ruszam z nową energią, której całe szczęście mi nie brak i mam nadzieję, że nadrobię trochę fotograficznych zaległości.

A tymczasem… deser na ciepło! Kocham, uwielbiam, gdyby nie moje sumienie o cichym i cieniutkim głosiku mogłabym upiec całą blaszkę i nikomu się nie przyznać. Ciastka z płynną lawą, lądujące na talerzu prosto z pieca. Kawowe, z malinowo-mlecznoczekoladową niespodzianką w środku. Oblane kawowym karmelem, który chciałoby się jeść łyżeczką… Mam nadzieję, że brzmi zachęcająco!

Ciastka możecie przygotować też bez nadzienia – kostki mlecznej czekolady dodałam dla zwiększenia efektu i wzbogacenia słodyczy. Bez nich rezultat powinien również być… cóż, wylewny ;)

56.8

Syrop malinowy:

✔ 50g malin
✔ 25ml wody
✔ 15g cukru
✔ 1 łyżeczka soku z cytryny

Maliny (mogą być mrożone, jak zresztą widać na takie lodowe potworki byłam skazana) zalewamy wodą. Chwilę gotujemy aż puszczą sok, w trakcie rozgniatając owoce widelcem. Przecieramy całość przez sito, dodajemy cukier i sok z cytryny, gotujemy chwilę często mieszając, aż powstanie syrop.

56.1

Ciastka lava (4 szt.):

✔ 170g gorzkiej czekolady
✔ 115g miękkiego masła + odrobina do natłuszczenia ramekinów
✔ 2 łyżki syropu malinowego
✔ 1 łyżeczka espresso (proszku)
✔ 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
✔ 2 jajka
✔ 2 żółtka
✔ 50g drobnego cukru
✔ 20g mąki pszennej + odrobina do oprószenia ramekinów
✔ szczypta soli
✔ 8 kostek czekolady mlecznej
✔ 4 maliny

Ramekiny o średnicy około 8 centymetrów smarujemy masłem i oprószamy mąką, wytrząsamy jej nadmiar. Piekarnik rozgrzewamy do 220°C.

Gorzką czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (czyli w żaroodpornym naczyniu ustawionym nad gotującą się wodą tak, by jego dno nie stykało się z wrzątkiem). Płynną zdejmujemy z kąpieli, dodajemy podzielone na kawałki masło, mieszamy do rozpuszczenia. Dodajemy syrop, kawę i ekstrakt.

Całe jajka i żółtka ubijamy na jasną masę. Dosypujemy cukier i sól. Miksujemy aż mieszanka zgęstnieje, następnie dolewamy przestudzoną czekoladę i mąkę. Delikatnie mieszamy ciasto łopatką aż do uzyskania jednolitej konsystencji.

Każdy z ramekinów napełniamy 2/3 porcji ciasta, na środku układamy po dwie kostki mlecznej czekolady i jedną malinę. Zakrywamy pozostałą masą. Ciastka powinny spędzić w piekarniku 8-10 minut, po tym czasie odstawiamy je na minutę, nakrywamy ramekiny odwróconymi talerzykami i ostrożnie obracamy uważając by się nie poparzyć i nie zafundować ciastku romansu z siłami grawitacji drzemiącymi przy podłodze.

56.4

Karmel kawowy:

✔ 100g drobnego cukru
✔ 150ml śmietanki kremówki 36%
✔ 1 łyżeczka espresso (proszku)
✔ 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
✔ szczypta soli

W czasie gdy ciastka się pieką, przygotowujemy kawowy karmel. Na dnie rondelka równą warstwą rozsypujemy cukier, podgrzewamy aż się rozpuści i nabierze jasnobursztynowej barwy. Ostrożnie (mikstura zacznie mocno bulgotać i może pryskać) dolewamy połowę przygotowanej śmietanki, mieszamy aż rozpuści się cukier, który zastygł w kontakcie z kremówką. Dodajemy pozostałą śmietankę, kawę, ekstrakt i sól. Podgrzewamy aż całość będzie miała jednolitą konsystencję. Mimo że pęka nam serce, pod żadnym pozorem nie próbujemy gorącego – jest naprawdę ciepły.

56.2

Dekoracja:

✔ cukier puder
✔ karmel kawowy
✔ 16 malin

Gotowe ciastka oprószamy cukrem pudrem, na wierzchu układamy po 3 malinki. Polewamy strużkami karmelu, wieńczymy dodatkową maliną. Tarąąą!

56.556.6

56.9

Smacznego!

56.356.10

Pin on Pinterest1.1kShare on Facebook18Email this to someoneTweet about this on TwitterShare on Tumblr0Share on Google+0

Kremowe serniczki kajmakowo-kawowe

35.7

Witajcie! Obiecałam i są. Chyba jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłam. Zabawne, bo tak naprawdę… nie przepadam za kawą. Z różnych powodów niekoniecznie zależnych ode mnie (tak to jest jak się leje pół kubka mleka i potem pół dnia zarzeka, że to ostatnia kawa w życiu), ale fakt faktem, że częściej niż raz na 2-3 miesiące nie pijam i jakoś z tego powodu nie cierpię. Za to słodycze kawowe – o tak, poproszę! :)

Serniczki upiekłam w słoikach. Ni to na próbę, ni to dla efektu, ale też na przyszłość na okoliczność nieśmiertelnego „tylko proszę, ukrój mi najmniejszy kawałek”, które w przypadku takiego podania deseru nie ma racji bytu. Ha, mam Was, pilnujące linii niejadki! Wujek Google zapytany o to czy to dobry pomysł nie znalazł mi dramatycznych opisów zdrapywania resztek ciasta z kawałkami szkła ze ścian piekarnika, ale i tak miałam lekkie obawy czy na pewno nie będzie katastrofy i nie pozbędę się kolekcji ulubionych WECKów. Udało się! Proszę, jeśli nie jesteście pewni czy słoiki którymi dysponujecie wytrzymają coś więcej niż wyparzanie, „nie róbcie tego w domu”. Lepiej wtedy zdać się na ramekiny.

Resztę twarogu zużyłam do sernika pieczonego w małej tortownicy, zmieniłam tylko odpowiednio proporcje i zużyłam kilka korzennych ciasteczek na spód. Wyszedł równie smaczny, biję się tylko teraz w pierś, bo nie zapisałam czasu pieczenia – był dużo dłuższy. Gdybyście zdecydowali się na ten wariant, sposób oceny gotowości ciasta się nie zmienia – środek ma się delikatnie trząść przy suwaniu tortownicą. Taki 16-centymetrowy torcik naprawdę pięknie się prezentuje oblany z wierzchu polewą kakaową spływającą swobodnie słodkimi strużkami po bokach… mniam! Żałuję, że piekłam go w nocy i od razu rozkroiłam w ramach domowego rozdawnictwa. Może jeszcze kiedyś załapie się na zdjęcie :)

35.1

Cztery porcje w słoiczkach 290ml:

✔ 400g twarogu sernikowego z kubełka
✔ 130g kajmaku
✔ 80g cukru trzcinowego
✔ 3 jajka
✔ ziarenka z jednej laski wanilii
✔ 8g kawy mielonej
✔ 15g mąki ziemniaczanej

Wszystkie składniki sernika powinny najpierw osiągnąć temperaturę pokojową. Piekarnik rozgrzewamy do 170°C, zagotowujemy czajnik wrzątku. Laskę wanilii rozcinamy wzdłuż, usuwamy z niej ziarenka przeciągając płasko nożem po skórce. Skórki można zachować i włożyć do puszki z drobnym cukrem, ja ostatnio dorzucam takie resztki do dojrzewającego ekstraktu waniliowego, albo po prostu… wkładam je do szafy.

35.3

Ser miksujemy z masą kajmakową i cukrem trzcinowym. Dodajemy kawę i ziarenka wanilii, mieszamy. Wbijamy do masy po jednym jajku, po dodaniu każdego dokładnie miksując. Na koniec wsypujemy mąkę, krótko mieszamy tylko do połączenia składników.

Cztery żaroodporne słoiczki lub szerokie ramekiny ustawiamy w głębokiej blaszce, przelewamy do nich masę i nakrywamy arkuszem folii aluminiowej. Wstawiamy blachę do piekarnika i napełniamy ją wrzątkiem. Serniczki pieczemy przez 50-60 minut, zależnie od wielkości i głębokości naczynek. Gotowy sernik po wstrząśnięciu słoiczkiem powinien mieć lekko galaretowaty środek. Studzimy w uchylonym piekarniku.

35.235.4

Śmietanka i polewa kakaowa:

✔ 300ml śmietanki kremówki 36%
✔ 18g cukru pudru

✔ 15g masła
✔ 13g cukru trzcinowego
✔ 6g kakao
✔ 20ml śmietanki kremówki 36%

Śmietankę ubijamy na średnich obrotach miksera. Można ją wcześniej wstawić na 15 minut do zamrażalnika, by dobrze się schłodziła. Gdy zacznie się pienić, zwiększamy moc do maksimum. Na koniec dodajemy cukier puder, krótko miksujemy. Przekładamy do rękawa cukierniczego, ozdabiamy tylką zakończoną dużą gwiazdą.

W małym rondelku roztapiamy masło, dodajemy resztę składników i mieszamy do rozpuszczenia. Ciągle mieszając gotujemy przez chwilę, by sos zgęstniał. Serniczki podajemy z jeszcze ciepłą polewą.

35.535.6

Smacznego!

35.8

Pin on Pinterest213Share on Facebook11Email this to someoneTweet about this on TwitterShare on Tumblr0Share on Google+0