Oponki dyniowo-piernikowe w białej czekoladzie

54.8

Już od bardzo dawna właśnie takie pączki chodziły mi po głowie. Nareszcie udało się je wysmażyć – dosłownie i w przenośni ;) Tym samym (i gotując pikantną zupę) zużyłam ostatnie zapasy dyniowego purée, ostała się tylko jedna, samotna dyńka czekająca w kuchni na swoją kolej. Pączki są mięciutkie, słodkie, pyszne! Nie za duże, ale to już kwestia tego, czym będziecie je wycinać. Konsystencja ciasta może Was trochę wystraszyć – tak, jest kleiste. Ale wystarczy oprószyć blat i dłonie mąką i wszystko idzie jak należy! Grunt by tej mąki nie używać w nadmiernych ilościach, by przy smażeniu pączki nie zrobiły się na zewnątrz twarde. Bez bicia przyznaję, że pierwszą sztukę najzwyczajniej w świecie spaliłam, był to właśnie taki „mączny” okaz ;) Ale reszta? Ostatkami sił ograniczyłam się do zjedzenia tylko jednego.

Chwila… czy ja właśnie napisałam notkę w 100% na temat? ;) To chyba przez to przedświąteczne zasuwanie, albowiem właśnie kursuję między komputerem, odkurzaczem, a kuchnią. Walczę z ciastem na piernik staropolski – znalazłam dziś foremkę w kształcie wielkiego Pana Ciastka, ale chyba nie jesteśmy kompatybilni. Pierwszy nadziewany powidłami Ciastek miał guza na głowie. Drugiemu wyskoczyło serce. Przez wrodzoną wstydliwość nie powiem, gdzie bąbel wyskoczył trzeciemu. Ach, życie… ;)

54.6

Ciasto na 14 pączków:

✔ 10g świeżych drożdży
✔ 30ml ciepłego mleka
✔ 1 łyżeczka cukru
✔ 1 łyżeczka mąki pszennej

✔ 60g drobnego cukru
✔ 250g mąki pszennej
✔ 130g purée z dyni w temperaturze pokojowej
✔ 2 jajka w temperaturze pokojowej
✔ 30g roztopionego masła, ostudzonego
✔ 1 łyżka przyprawy do piernika
✔ 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
✔ szczypta soli

✔ olej roślinny do smażenia

Drożdże kruszymy, wsypujemy do miseczki i oprószamy jedną łyżeczką cukru i jedną mąki, zalewamy ciepłym (nie gorącym!) mlekiem. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 20 minut, aż całość się spieni i zwiększy objętość. Do dużej miski wsypujemy cukier, mąkę, dodajemy purée z dyni, jajka, masło i przyprawy. Mieszamy, dodajemy wyrośnięty zaczyn. Przez kilka minut wyrabiamy ciasto (będzie nieco luźne, może Wam napędzić stracha, ale spokojnie!), nakrywamy misę ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę.

54.154.2

Stolnicę podsypujemy mąką. Ciasto wałkujemy na grubość około 2 centymetrów, szklanką lub obręczą o średnicy około 10 centymetrów wycinamy pączki. Na środku każdego małym kieliszkiem robimy dziurkę. Szklankę i kieliszek można każdorazowo zanurzać w mące – bardzo mi to pomogło na przyklejanie się ciasta do ich krawędzi. Gotowe oponki przekładamy na deskę oprószoną mąką, nakrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia na 20 minut.

W rondelku rozgrzewamy olej. Pączki smażymy na małej mocy palnika, z każdej strony do lekkiego zrumienienia. Gotowe przekładamy na papierowy ręcznik do odsączenia.

* Aby przygotować purée, należy usunąć ze środka dyni pestki i włókna tak, aby pozostał sam miąższ. Dynię można podzielić na mniejsze kawałki, ułożyć na folii aluminiowej skórą do góry i piec do miękkości w 200°C przez 40-60 minut (w zależności od wielkości kawałków). Upieczony miąższ bardzo łatwo oddzielić od skórki łyżką, trzeba go jeszcze odsączyć z wody (np. wyciskając przez chustę serowarską) i zmiksować na gładko blenderem. Gotowe purée można przechowywać w lodówce do tygodnia lub zamrozić.

54.3

54.4

Dekoracja:

✔ 200g białej czekolady
✔ 1 łyżka oliwy
✔ 4 ciasteczka korzenne
✔ cukier kandyz

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (czyli w żaroodpornym naczyniu ustawionym nad gotującą się wodą tak, by jego dno nie stykało się z wrzątkiem) i mieszamy z oliwą, ciasteczka drobno kruszymy. Pączki polewamy czekoladą, obsypujemy ciasteczkami i kandyzem.

54.5

Smacznego!

54.7

Pin on Pinterest2kShare on Facebook0Email this to someoneTweet about this on TwitterShare on Tumblr0Share on Google+0

Chocolate con churros

24.8

Lubicie słodkie poprawiacze humoru? No ba, kto by nie lubił. Dzisiaj na ciepło, z ciepłego kraju, z ciepłą czekoladą… w sam raz na kapryśny wrzesień, który absolutnie złotą polską jesienią nie pachnie. Churros z czekoladowym sosem, ponoć gwóźdź programu hiszpańskiego śniadania (choć buszując po sieci znalazłam masę głosów obalających taką definicję). Niestety osobiście nie miałam okazji spróbować, może dlatego pierwsze podejście do tych „patyczkowatych” pączków skończyło się ogromną porażką. Już wiem, żeby wystrzegać się przepisów bez jajek. Wiem też, żeby przy okazji kolejnej wizyty w Hiszpanii nieco ostrożniej wybierać destynację – kto był w Benidormie (zwanym przez moją ciocię Zagładą Ludzkości ;) ) wie o czym mówię. Fish & chips na każdym rogu i ani śladu lokalnych przysmaków, chyba że zmodyfikowanych pod turystów z Wysp. Churros me oczy nie widziały, kubki smakowe nie miały okazji poszerzyć horyzontów, za to uszy zaznały uderzeniowej dawki upiornego karaoke doskonale słyszalnego na 7. piętrze (czyli ciut poniżej połowy standardowej zabudowy miasteczka) ;) Póki co nadrabiam kulinarne zaległości w domowym zaciszu, wspominam ciszę i spokój Altei, kojący chłodek Guadalestu i wzdycham do ruin zamku w Xátivie, którego już nie udało się zobaczyć. I psioczę na jakość gifa, którego – jeśli raczył się załadować – widzicie poniżej. Co w nim nie gra? :) A nie gra specjalnie :)

Cinemagraph

Churros (około 45 sztuk):

✔ 250ml wody
✔ 1 łyżka cukru
✔ 75g masła
✔ 140g mąki pszennej
✔ szczypta soli
✔ 3 jajka
✔ olej słonecznikowy (do smażenia)

Wodę, cukier i masło podgrzewamy aż do zagotowania, składniki muszą się rozpuścić. Zmniejszamy płomień na średni, wsypujemy mąkę zmieszaną z solą, zaczynamy energicznie mieszać rózgą, aż powstanie jednolite ciasto zbijające się w kulę. Zdejmujemy garnek z ognia. Dodajemy roztrzepane w miseczce jajka, miksujemy. Na początku ciasto będzie dość rzadkie, szybko jednak zacznie gęstnieć – aby churros trzymały kształt, masa musi być naprawdę konkretna. Przekładamy ją do rękawa cukierniczego z tylką w kształcie dużej gwiazdy, lub po prostu do grubego foliowego woreczka z obciętym końcem. W szerokim rondlu mocno rozgrzewamy olej – powinno być go tyle, by ciasto swobodnie pływało po powierzchni. Jak najbliżej tafli oleju wyciskamy z rękawa paseczki o długości około 10 centymetrów, odcinamy je od tylki nożyczkami (serio! raczej nie chcecie majtać smugą ciasta nad skwierczącym olejem). Gdy tylko jedna strona churro się zarumieni, obracamy go na drugą stronę. Wyławiamy i odsączamy z tłuszczu kładąc pączka na papierowym ręczniku.

24.324.4

Posypka:

✔ 80g drobnego cukru
✔ 1 łyżeczka cynamonu

Najtrudniejsza część – jeszcze nie można wcinać. Każdego pączka obsypujemy aromatyczną mieszanką składników i znów odkładamy, albowiem czas na…

24.1

24.2

Sos czekoladowy:

✔ 80g czekolady deserowej
✔ 125ml śmietanki kremówki 36%
✔ szczypta soli

Śmietankę doprowadzamy do wrzenia, zdejmujemy z palnika. Dodajemy sól i drobno pokruszoną czekoladę, mieszamy do rozpuszczenia. Churros podajemy z jeszcze ciepłym sosem czekoladowym.

24.7

24.624.5

Smacznego!

Pin on Pinterest76Share on Facebook0Email this to someoneTweet about this on TwitterShare on Tumblr0Share on Google+0